Po studiach w Polsce Agnieszka przeprowadziła się do Londynu, aby mieszkać i pracować w środowisku anglojęzycznym. Po powrocie do Polski, tęskniąc za tamtą atmosferą, dołączyła do FairWind, aby pomóc w budowaniu działu HR i wykorzystać swoje umiejętności językowe.
Co sk
Po ukończeniu studiów razem z grupą przyjaciół przeprowadziłem się do Londynu. Było to już dość dawno, Polska nie należała jeszcze wtedy do Unii Europejskiej. Mieszkałem w Londynie przez trzy lata, pracując i ucząc się, a potem wróciłem do Polski.
Po powrocie do domu pracowałam w różnych miejscach, ale bardzo tęskniłam za pracą, w której używałabym języka angielskiego. Przyjaciółka mojej siostry rozpoczynała karierę w FairWind i szukała ludzi do pomocy w tworzeniu działu HR. Zaproponowała mi rozmowę kwalifikacyjną i dostałam pracę!
Wszystko było dla mnie nowe, nie miałam doświadczenia w sektorze energetycznym ani formalnego wykształcenia z zakresu HR. Ale zawsze pracowałam z ludźmi i szybko zakochałam się w tej roli. Moją główną motywacją było ponowne używanie języka angielskiego i nie miałam pojęcia, jak ekscytujący będzie to biznes. To jak narciarstwo, albo to kochasz, albo nienawidzisz!
Co było twoim pierwsza rola w FairWind?
Zacząłem pracę jako as.
FairWind było wtedy zupełnie inne, struktura, brak SharePointa, brak jasnych procesów. Musiałem chodzić i zadawać pytania, żeby dowiedzieć się, o co chodzi. Czułem się, jakbym znowu szedł do szkoły, ale było ekscytujące móc budować coś od podstaw.
W jaki sposób doświadczenie związane z życiem w Londynie wpłynęło na Ciebie?
Życie za granicą zmienia sposób myślenia. Języki mają odmienne struktury, więc mózg się dostosowuje. Kiedy wróciłem do Polski, musiałem świadomie przestawić się z powrotem na myślenie po polsku!
Nauczyło mnie to również, że zrozumienie języka to nie tylko gramatyka, ale także kontekst i kultura. Nawet teraz nie zawsze łapię każde słowo, ale rozumiem sens wypowiedzi, ponieważ miałam przywilej mieszkać wśród osób, dla których ten język jest ojczystym. To doświadczenie okazało się nieocenione podczas współpracy z technikami z Wielkiej Brytanii.
Czy masz jakieś zapadające w pamięć historie z pracy rekrutacyjnej?
Tak! Podczas projektu rekrutacyjnego zaprosiliśmy techników ostrzy z Wielkiej Brytanii do Polski na szkolenie. Odkryłam, że jeden z nich i ja mieliśmy.
Jak się zmieniłeś od czasu dołączenia do FairWind?
Bardzo dojrzałam. Na początku wszystko wywoływało u mnie silne emocje – nawet pozytywne opinie sprawiały, że płakałam ze szczęścia! Z czasem nauczyłam się panować nad emocjami i podchodzić do spraw bardziej pragmatycznie.
Wiele nauczyłam się również od ludzi z mojego otoczenia. Czasami nie są to wielkie lekcje, ale drobne uwagi kolegów, które zmieniają sposób postrzegania rzeczy. Zdałam sobie sprawę, że w dziale kadr trzeba zachowywać się jak osoba dojrzała, wspierać innych i zachowywać spokój, nawet w trudnych sytuacjach.
Czy był jakiś punkt zwrotny lub osoba, która zmieniła kierunek Twojej kariery?
Trudno wskazać jedną osobę, ponieważ było ich wiele i mam nadzieję, że wciąż będzie więcej!
Jednym z najważniejszych momentów była moja wczesna współpraca z ówczesnym szefem służby, którego wyjątkowe podejście do wyzwań, przed którymi wspólnie staliśmy, wiele mnie nauczyło. Te doświadczenia pomogły ukształtować osobę, którą jestem dzisiaj: wciąż wrażliwą, ale o większej świadomości i odporności.
No i oczywiście są jeszcze technicy. Chociaż nie zajmuję się już ich rekrutacją, nadal są mi bardzo bliscy, a z niektórymi z nich wciąż utrzymuję kontakt i naprawdę cenię sobie nasze krótkie lub długie rozmowy na najróżniejsze tematy. Niektórzy z techników, których zatrudniłem, pozostają w kontakcie nawet po odejściu z firmy, a wielu z nich powróciło do FairWind. To niezwykle satysfakcjonujące uczucie, które pokazuje, że to, co robimy, naprawdę ma znaczenie.
Co najbardziej lubisz w swojej obecnej pracy?
Ludzie! Nie wyobrażam sobie pracy bez ludzi wokół mnie. Nie zawsze jest to łatwe, czasami bywa stresujące, ale kontakty międzyludzkie dodają mi energii. Rzadko pracuję z domu, bo chcę przebywać wśród współpracowników. Dokumentacja i raporty to część tej pracy, ale dla mnie to za mało.
Jakich rad udzielił(a)byś osobie, która dopiero zaczyna pracę w HR?
Spróbuj! Jeśli masz okazję, skorzystaj z niej. Jeśli ci się nie spodoba, trudno, ale przynajmniej spróbowałeś. I bądź gotów na ciągłe zmiany. Jeśli nie lubisz zmian, dział HR może nie być dla ciebie.
Jak opisałbyś kulturę zespołu w FairWind?
Wiele się zmieniło i nadal musimy się rozwijać. Musimy wykazać się większą otwartością na przyszłość. Nasze zespoły czują się swobodnie, rozmawiając i dzieląc się nowościami oraz informacjami o postępach w pracy, a my nieustannie poszukujemy sposobów na skuteczniejszą komunikację i wyciąganie wniosków z tych doświadczeń.
Najlepsze jest to, że w trudnych chwilach wspieramy się nawzajem. Widziałem, jak koledzy i koleżanki z pracy jednoczyli się w obliczu tragedii, zbierając fundusze i pomagając rodzinom. Nawet jeśli na co dzień się nie zgadzamy, w ważnych sprawach trzymamy się razem.
Gdzie widzisz siebie w przyszłości?
Szczerze mówiąc, nie wiem! Obecnie zrezygnowałem z rekrutacji techników i zacząłem pracować na pełny etat jako partner biznesowy ds. kadr. To spore wyzwanie, ale bardzo mi się to podoba. Chciałabym pozostać w branży energetyki wiatrowej i w firmie FairWind tak długo, jak długo będę potrzebna. Na razie jestem szczęśliwa i podekscytowana możliwością uczenia się od niesamowitych ludzi, którzy mnie otaczają.



